Tuesday, May 1, 2012

Portretowo

Od paru dni jest u nas taka patelnia, że nawet latem nie uświadczymy takiej pogody. Oczywiście w taką pogodę jak zwykle muszę mieć popołudniówki, no ale trafił się dzień wolny. Pozwoliłem sobie na zrobienie kilku portrecików moich milusińskich.W naszym ogrodzie przed koszeniem dziadka.




Pojechaliśmy nad wodę trochę się ochłodzić. Paula na wrotki, Radek na motor. Ja z lubą z buta.




Podziwiam hart córki, ja nie mogłem zanurzyć stopy, bo była tak lodowata woda, że aż strach, jej to w ogóle nie przeszkadzało, chętnie by cała wskoczyła do wody.. :)


Olka udawała twardziela, ale tylko do kostek hehe





Tutaj znad Witki widok na pogórze i co pozostało po zalewie.


Monday, February 27, 2012

Jeszcze marznę, ale...

Chciałem parę dni temu wejść na jeszcze nie zdobyte w okolicy wzgórze, ale mimo kończącej się zimy, było tak potwornie wietrznie i zimno, że nie doszliśmy z dzieciakami tam. Jak próbowaliśmy szybko wejść, to dwa razy szybciej schodziliśmy. Poczekamy na cieplejsze dni.



Dwa dni po tym niepowodzeniu, coraz bliżej widać nadchodzącą wiosnę. Coraz cieplej i milej.
To nasze piękne Pogórze Izerskie.


Co wiosny dowodem jest, jest w moim ogrodzie.



Syn już szykuje maszyny rolnicze.


Natchniony wypadem Kolegi Jacka, zza płotu, postanowiłem zrobić takżę pierwszą sesję nocną. Niestety jak wyszłem to zaczeło padać, no i oczywiście brak dobrej szkoły wraz ze słabszym sprzętem nie wynagrodziło mi tego pomysłu. :-(
Ale co tam, ważne są chęci.... reszta przyjdzie piechotą :-))


Thursday, July 28, 2011

Ostatnie wypady z rodzinką

Berzdorfer See niedaleko Goerlitz (Zgorzelca)
Zalew jest sztucznym tworem utworzonym z byłej odkrywkowej kopalni węgla brunatnego. Niemcy zbudowali raj dla rolkarzy, żeglarzy i rowerzystów.




Okolice Włosienia






Trochę po Czechach
Hejnice


na Smedavie





i posiłak w "beczce" 1km od Lazne Libwerda

Sunday, June 12, 2011

Dary przyrody

Mały spacer po okolicy



Pola i łąki są teraz tak kolorowe, że trudno nie oprzeć się zrobieniu fotki.


Jako, że mam alergię na pyłki traw, musiałem zmierzyć się z przyrodą. Kichając po "pachy" musiałem robić bukiet z dzieciakami.


Po drodze zajechaliśmy do lasu i się okazało, że przyroda częstuje nas już swoimi darami.



Trochę się nazbierało, ale większość powędrowała do smakoszy od razu...


Synek miał już dość i się wypiouuu na wszystko...


No to zostały mi moje robaczki...


Sunday, April 10, 2011

Wypad-z-rodzinką

 Słoneczna niedziela, postanowiłem ruszyć zasiedziałą rodzinkę na świeże powietrze



Tak spacerując po górzystych bezdrożach, natknęliśmy się na dziwne zwierzątka :)


lecz troskliwa "mama" zaczęła bronić swych maleństw...


ale od czego ma się dzielną córkę, która szybko rozprawiła się z intruzem...


he he bajkopisarzem to jeszcze chyba nie jestem, tak naprawdę byliśmy w Szklarskiej Porębie w Dinoparku. Człowiek żyje tu tak długo, a nie wie co w okolicy piszczy.
Atrakcja dla dzieciaków jest, trochę drogo, ale od święta można ufundować pociechą trochę rozrywki.