Niedzielne popołudnie na rowerze, kierunek Czechy.
Wszystko dobrze, tylko ten wiatr, cały czas wieje.
Można powiedzieć - "Koń by się uśmiał" :)
Witam !! Chciałbym przedstawić Wam chwilę zatrzymaną w obiektywie aparatu fotograficznego, jako iż chwila jest krótka, jak nasze życie, zatrzymanie jej na fotografii jest bezcenne... Zapraszam!!!
Niedzielne popołudnie na rowerze, kierunek Czechy.
Wszystko dobrze, tylko ten wiatr, cały czas wieje.
Można powiedzieć - "Koń by się uśmiał" :)
Był maj i po maju, ostatnie chwile majowe w terenie.
Rowerem po okolicy, nie było łatwo, chodząc może nie czuć wiatru,
ale pedałując zabiera połowę sił. Tak, cały czas pod wiatr :)
Tym razem okolice czeskiego Frydlandu i Witki
Dzisiaj ciepełko, to rowerek i za granicę.
Po czeskiej stronie jakoś najlepiej mi się jeździ, taki trochę inny świat.
Okolice Bulovky i Viśniowej, parę kilometrów dalej i mamy ciszę, spokój i fajne widoki.
Trochę fotek się uzbierało i nie było kiedy obrobić, więc zrobiłem to dzisiaj :)
Zimny maj, nie rozpieszcza niektórych, ja sam lubię chłód, ale w maju powinno być cieplej.
Patrząc jednak po polach i lasach, wszystko pięknie kwitnie.
Jadąc dzisiaj na rowerze, dróżką przy lesie, poczułem piękny zapach, tak to były one, konwalie.
Jako, że ja jakoś wylewny w słowa nie jestem, macie fotografie.