Mamy bardzo ciepłą końcówkę września.
Po około trzech miesiącach odpaliłem wreszcie rower,
wcześniej nie było czasu na przyjemności.
Kierunek - oczywiście Czechy, bardzo lubię tam jeździć rowerem.
Witam !! Chciałbym przedstawić Wam chwilę zatrzymaną w obiektywie aparatu fotograficznego, jako iż chwila jest krótka, jak nasze życie, zatrzymanie jej na fotografii jest bezcenne... Zapraszam!!!
Mamy bardzo ciepłą końcówkę września.
Po około trzech miesiącach odpaliłem wreszcie rower,
wcześniej nie było czasu na przyjemności.
Kierunek - oczywiście Czechy, bardzo lubię tam jeździć rowerem.
Macie może już dosyć grzybów na blogu,
ale dajcie się pocieszyć tą porą roku, którą bardzo lubię :)
Dzisiaj po nockach, wypad do lasu na grzyby,
idzie nazbierać, ale trzeba trafić na nie chodzone miejsce.
Naoglądałem się w sieci, że ludziska zbierają już wiadra grzybów,
więc postanowiłem sprawdzić osobiście.
Pierwszy dzień w Czechach nic kompletnie, ani psiaka.
Drugi dzień już u nas, no i te pierwsze się już pokazały.
Na pełne kosze jednak trzeba jeszcze poczekać.
Czas wreszcie odpocząć i zrelaksować się,
gdzie to zrobić najlepiej.... w lesie :)
Grzybów jeszcze nie ma.
Wreszcie jestem :)
Ostatnie dwa miesiące walczyłem z remontem, tempo ekspres,
nie było czasu na wędrówki w terenie, ale już końcówka remontu,
to postanowiłem wreszcie wyrwać się połazić
Tylko znowu te upały, męczą mnie one, ale mam nadzieję, że to jeden z ostatnich tak gorących dni.